Lanzarote – 7 dniowy plan zwiedzania księżycowej wyspy – część 1

plan-zwiedzania-wyspy-lanzarote

Lanzarote od początku była dla mnie znakiem zapytania. Wiedziałam tylko tyle, że jest to hiszpańska wyspa należąca do archipelagu Wysp Kanaryjskich. W styczniu 2018r postanowiliśmy złapać trochę słońca, wygrzać się w ciepełku po jesiennych, depresyjnych chłodach i padło właśnie na ten kierunek. Na wyspie panuje wieczna wiosna – niewysokie średnie temperatury i niska ilość opadów – to lepsze niż mrozy w Polsce! Od razu zabrałam się za przygotowania – wiedziałam, że tak jak zawsze podczas Naszych podróży muszę stworzyć plan zwiedzania wyspy Lanzarote.

Lanzarote – kilka słów wstępu

Lanzarote nieprzypadkowo nazywana jest wyspą wulkanów – jej powierzchnia w większości utworzona jest przez lawę wulkaniczną. Ostatni wybuch miał miejsce w 1984r.

Zdjęcia nie oddadzą uroku tego specyficznego krajobrazu. Dominują tu brązy, czerwienie, czernie i tylko gdzieniegdzie wyrastają kępki trawy czy zielone, pojedyncze kaktusy. Przenosi Nas to w kosmiczny wymiar… coś niesamowitego! Jeszcze wiele lat upłynie zanim wybierzemy się na wycieczkę na księżyc a na Lanzarote już teraz możemy poczuć się jak na innej planecie!

Zwiedzania ciąg dalszy
Wulkany na każdym kroku

To jednak nie wszystko! Jest jeszcze coś co wyróżnia Lanzarote. Krajobraz wyspy byłby zapewne zupełnie inny gdyby nie artysta – Cesar Manrique – zapamiętaj nazwisko tego architekta – podczas zwiedzania wyspy usłyszysz je naprawdę wiele razy! To z jego inicjatywy na wyspie nie zobaczymy architektonicznych, turystycznych koszmarków. Stawiane budynki nie mogą mieć więcej niż 2 piętra, a w przypadku hoteli co najwyżej 4. Zabudowa jest malowana na biało z domieszką czerni i zieleni lub niebieskiego (blisko morza). Miało to ograniczyć rozwój turystyki masowej, ochronić naturalne środowisko wyspy i być pierwszym krokiem do turystyki luksusowej. Nigdzie nie spotkamy też wielkich, reklamowych bilbordów! To się nazywa konsekwencja!

Plan zwiedzania - Costa Teguise

Stolicą wyspy jest portowe miasto Arrecife. To tutaj znajduje się też lotnisko i jest to jedna z miejscowości którą zamieściłam w Naszym planie zwiedzania. Jeśli czytasz mojego bloga to nie zdziwi Cię, że i tym razem urlop zaplanowaliśmy w formie all inclusive. Padło na hotel Occidental Lanzarote Playa, którego największym atutem była dla mnie jak zwykle lokalizacja! Położony na obrzeżach turystycznej miejscowości Costa Teguise, przy długiej promenadzie, oferuje co 30 minut transport busem do centrum i znajduje się około 15 minut autobusem od stolicy. Idealnie do zwiedzania!

hotel- Occidental Lanzarote Playa

Plan na start

Możesz teraz powiedzieć, że jestem niekonsekwentna. W tym poście o planach na Rodos pisałam, że pierwszy dzień zawsze odpuszczamy i spijamy drinki pod palemką. Jednak gdy budzisz się rano i widzisz deszczowe chmury na niebie to wiesz, że plan musisz zmienić. Standardowo udaliśmy się na spotkanie z rezydentem, który zaopatrzył Nas w mapę, podpowiedział jak najlepiej dotrzeć do stolicy i przedstawił dostępne, dodatkowo płatne wycieczki. I tym razem nie skorzystaliśmy z żadnej z nich – Gran Tour po Lanzarote to koszt 65 euro/osobę! Co prawda są w tym zawarte ceny biletów wstępu i obiadu, ale ja już wiedziałam że z wycieczką nie dotrę wszędzie gdzie chcę ♥. Wycieczka na Fuerteventurę za 72 euro to też wg mnie zbędny wydatek – wolę zostawić ją na osobny wyjazd!

Arrecife – stolica wyspy Lanzarote

Jak napisałam tak zrobiłam – po spotkaniu z rezydentem udaliśmy się na przystanek autobusowy znajdujący się naprzeciwko hotelu. Z Costa Teguise do Arrecife dojazd był możliwy 3 liniami (1, 3 i 25), mniej więcej co 20 minut, również w weekend. Bilet kosztował 1,50 euro/osobę. Rezydent polecił powiedzieć kierowcy, że chcemy wysiąść na przystanku o nazwie Intercambiador de Guaguas i była to świetna wskazówka!

Gran Hotel - plan zwiedzania Lanzarote
Arrecife Gran Hotel nie da się nie zauważyć

Pierwszym punktem Naszego planu zwiedzania jest jedyny wieżowiec na wyspie – Arrecife Gran Hotel. Zauważysz go na 100% i właśnie tam się kieruj. Wjechaliśmy windą na samą górę gdzie znajduje się kawiarnia z przepięknym widokiem na całą wyspę ♥.

Widok na krajobraz wyspy - plan zwiedzania
Widok z Gran Hotel

Dla amatorów słodkich napojów polecam tam spróbować kanaryjską specjalność – kawę Cortado leche y leche. Jest to espresso z dwoma rodzajami mleka – tradycyjnym krowim oraz skondensowanym. Pycha! Podczas Naszej wizyty zaczął padać deszcz, więc spędziliśmy tam trochę więcej czasu niż planowaliśmy.

ArrecifeGran Hotel - Lanzarote
Restauracja w Arrecife Gran Hotel
Kawa leche y leche - przysmak wyspy Lanzarote
Kawa leche y leche – koniecznie spróbuj ♥
Plan zwiedzania wyspy

Spacer po Arrecife

W Arrecife nie ma zbyt wielu miejsc do zwiedzania. Spacerujemy nabrzeżem, deptak Leon y Castillo zaprowadzi Nas do fortu de San Gabriel. Znajduje się on na małej wysepce Islote de Quemadu połączonej z lądem dwoma mostami. Obecna konstrukcja zamku pochodzi z XVII wieku i znajduje się w niej siedziba muzeum. Warto się tam przespacerować żeby zobaczyć ładny widok na miasto.

Castillo de San Gabriel
Castillo de San Gabriel – widok z nabrzeża
Castillo de San Gabriel – widok na miasto

Następnie kierujemy się w stronę El Charco de San Gines. Jest to niewielkie jeziorko połączone krótkim kanałem z oceanem. Jest to miejsce pełne gwaru, knajpek i uroczych miejsc do odpoczynku. Uroku dodaje mu również to, że jest tam zacumowane wiele małych łódek.

El Charco de San Gines

Spacerujemy jeszcze chwilę uliczkami Arrecife i uznajemy, że nic tu więcej nie znajdziemy. Poświęciliśmy na stolicę około 3h i uważam, że jest to wystarczający czas. Widać, że miasto było ładne ale niestety zostało zaniedbane. A może to tylko wrażenia bo do sezonu jeszcze długa droga? No nic, my wracamy do hotelu.

Urocza architektura Arrecife
Hiszpania to czy Meksyk? Taki widoczek z Arrecife ♥

Dzień drugi i trzeci – czy jest coś do zwiedzania w Costa Teguise?

Tego dowiecie się z kolejnego wpisu, ponieważ chciałabym Wam pokazać piękne plaże i urokliwe uliczki tego miasteczka. Jak zaczęłam je wybierać to uznałam, że ten wpis byłby zbyt długi…

Dzień czwarty na Lanzarote czyli plan zwiedzania całej wyspy samochodem

Lecąc na Lanzarote nie sądziłam, że ma ona aż tyle do zaoferowania! Atrakcje głównie są krajobrazowe, oddalone od siebie dlatego zdecydowanie wypożyczony samochód ułatwia sprawę. My ostatecznie dołączyliśmy do pary, którą poznaliśmy w hotelu – oni już wypożyczyli samochód a nie mieli planu a my mieliśmy plan a nie mieliśmy jeszcze samochodu 😉 Skoro chcieli się podporządkować i zobaczyć jak najwięcej to dla Nas również była to świetna opcja obniżenia kosztów. W kolejnym poście pokażę Wam Nasz plan krok po kroku, napiszę o Naszych decyzjach i o tym czego nie zdążyliśmy zobaczyć.

Wschód słońca z Naszego balkonu ♥

Ciąg dalszy urlopu

Kolejne dni minęły Nam już na zmianę w hotelu i w Costa Teguise, na plaży i spacerach po mniej uczęszczanych uliczkach. Wieczory spędzaliśmy oglądając zachody słońca i korzystając z wielu atrakcji jakie zapewniał hotel. Czasami jest tak, że animacje są wymuszone i niedopracowane ale tutaj było wprost przeciwnie! Koncerty na żywo czy pokazy magików zachęcały codziennie do uczestniczenia w nich. Wnętrze hotelu zachwycało mnie za każdym razem

hotel
widok na recepcję z piętra
hotel
Przytulna przestrzeń zachęcała do odpoczynku ♥

Czego warto spróbować na Lanzarote?

Pisałam już o kawie Cortado leche y leche – powyżej podczas zwiedzania Arrecife.

Bardzo dobre były również likiery dostępne w wielu sklepach – bananowy oraz ron miel ♥

Przypadkowo zjedliśmy również hiszpański, klasyczny omlet z ziemniakami i cebulą – tortilla de patatas, który był pyszny ♥ Jego historię Wam wkrótce opowiem bo wiąże się z pewną anegdotką.

Jednak najbardziej ale to najbardziej pokochałam „papas arrugadas con mojo rojo o mojo verde”. Ktoś może powiedzieć „ziemniaki z sosem, też mi sztuka!” gdy usłyszy, że zachwalam jedno z typowych dań kuchni kanaryjskiej. Ale tego nie da się opisać. To trzeba spróbować! Nie są to zwykłe ziemniaczki ale takie malutkie gotowane w mundurkach w mocno słonej wodzie a następnie „osuszane” podczas odparowania. Podaje je się z sosami mojo rojo i mojo verde. Mojo rojo to czerwony, pikantny sos na bazie czerwonych papryczek, a mojo verde – zielony, na bazie kolendry. Kupiłam zapas sosów ale niestety smaku ziemniaczków nie udało mi się odtworzyć i śnią mi się po nocach… a sosy są dodatkiem do nachosów!

Lanzarote – czy warto poznać kulturę i krajobraz wyspy?

Zdecydowanie TAK! Lanzarote jest idealna jeśli lubicie krajobrazowe wycieczki. Fajny pomysł na wakacje zimą chyba, że zależy Wam wyłącznie na plażowaniu. W trakcie naszego pobytu było ciepło, temperatura sięgała 25 stopni jednak wiatr skutecznie nakłaniał Nas to spacerowania aniżeli plażowania. Jednak narzekać nie możemy bo były dni kiedy słońce prażyło tak, że nawet kąpiel w oceanie została zaliczona ♥

Zachody słońca były równie piękne ♥

A Ty zwiedziłaś już którąś z Wysp Kanaryjskich? Może masz porównanie kilku i polecisz którą po Lanzarote powinniśmy wybrać w drugiej kolejności? Mam nadzieję, że ten wpis zachęci Cię do rozejrzenia się za ofertami wycieczek właśnie tam. A kolejny, w którym pokażę prawdziwe krajobrazowe cuda przekona Cię już na 100%.

Udanych wyjazdów kochani ♥

Marlena

Zobacz również

1 komentarz

  1. Miałaś rację pisząc na Instagramie o Lanzarote 🙂 Piękne krajobrazy i bardzo malownicze okolice. Prywatnie polecam Teneryfę 😉 Odrobinę dalej, ale jeśli ktoś lubi właśnie wycieczki krajoznawcze to tam również znajdzie wiele miejsc, które go zainteresują 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *